Offcanvas Info

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

KURSY | TELEFONY | TORTY | ELEKTRO | FINANSE | MODA | KOMÓRKI | AGD | WAKACJE | UBRANIA | BEZPIECZEŃSTWO
To skojarzenie jest tylko do pewnego stopnia prawdziwe. Jest rzeczą zrozumiałą, że długotrwała choroba może powodować pesymistyczny ogląd świata. Sprawia także, że niektóre zawody dostępne dla ludzi sprawnych, w tym wypadku stają się nieosiągalne. Skoro zaś zmniejsza się pula możliwości zatrudnienia, to też trudniej znaleźć jakiekolwiek zatrudnienie. Nawet osoby niepełnosprawne z dobrym wykształceniem są zatrudniane na bardzo kiepskich stanowiskach. To także nie poprawia im samopoczucia i poziomu własnej wartości. Obecnie minął już czas dyskryminacji kobiet. Przynajmniej oficjalnie. W praktyce ciągle jeszcze istnieją środowiska zawodowe, w których kobieta jest gorzej traktowana, mimo iż nic za tym nie przemawia. Wiele pań ma wyższe kwalifikacje niż mężczyźni, a jednak zarabia mniej i musi bardzie walczyć o swoją pozycję zawodową. To samo można napisać o ludziach starszych. Niestety za starego uznaje się obecnie na rynku pracy człowieka, który przekroczył czterdziesty rok życia. Chyba, że ma już ugruntowaną renomę i pozycję zawodową. Wtedy nie on stara się o pracę, lecz firmy o niego. Ten krótki wywód, którego główne stwierdzenia są znane zapewne wszystkim Czytelnikom, prowadzi do jednej ważnej konkluzji. Opisane grupy społeczne nie tyle charakteryzują się mniejszą zaradnością na rynku pracy, lecz w celu odniesienia sukcesu zawodowego muszą wykazać o wiele wyższy poziom zaradności niż inni. Niepełnosprawny musi być bardziej zaradny niż osoba zdrowa, kobieta bardziej niż mężczyzna, a człowiek w sile wieku bardziej niż młody. Choć ta ostatnia zależność może budzić pewne wątpliwości. W związku z tym, musimy przyznać, że radzenie sobie na rynku pracy stawia przed takimi osobami o wiele większe wyzwanie natury psychologicznej i bardziej obciąża ich układ nerwowy. Jeśli problem niepełnoprawności jest jakoś powiązany z tym układem, to obciążenie jeszcze bardziej narasta. To jednak nie oznacza wcale wyroku. Wiadomo, że wielu ludzi niepełnosprawnych radzi sobie całkiem nieźle na rynku pracy. O pozostałych grupach nie trzeba nawet wspominać. Zapewne rozważania systemowe promujące upośledzone pod względem możliwości zawodowych grupy społeczne są bardzo ważne, to jednak najistotniejsze pozostaje ich nastawienie psychiczne. To już dotyczy nas wszystkich, niezależnie od płci, wieku i stanu zdrowia. Skoro tak, to możemy teraz wrócić do teorii Seligmana i przeanalizować jego dwa najważniejsze postulaty związane z postawą zaradności zawodowej i życiowej. Przypominam, że chodziło o racjonalne myślenie oraz o wiarę we własne siły i optymizm. Pojęcie racjonalnego myślenia jest obecnie obarczone tyloma implikacjami, że stało się bardzo nieostre. Nierzadko jest nadużywane i odwołuje się do niego tam, gdzie w istocie nie zachodzi. Nie będę tutaj wnikał w filozoficzne aberracje i spory wokół tego terminu. Nam wystarczy taka wykładnia, jaką zwykle kierują się psychologowie. Dla nich racjonalne myślenie oznacza osąd świata zgodny z rzeczywistością. Jednak i w tym wypadku pojęcie to może być nieco mylące. Optymista będzie kierował się w swoim przekonaniu racjonalnym myśleniem, a na poparcie swoich twierdzeń poda szereg pozytywnych przykładów, natomiast pesymista będzie się odwoływał do przykładów negatywnych i również uzna swój sposób rozumowania za racjonalny. Do pewnego stopnia obaj będą mieli rację. To komu ją przyznamy może w dużej mierze zależeć od naszego własnego nastawienia. Musimy jednak mieć pewne obiektywne odniesienie. Jest nim empiryczne doświadczenie. Łatwo przewidzieć, że interpretacja takiego doświadczenia będzie właśnie zależna od nastawienia danej osoby. Dlatego też kolejnym składnikiem racjonalnego myślenia jest poprawne wnioskowanie. Tu dochodzimy do istoty problemu. Możemy łatwo przyjąć, że osoby z optymistycznym nastawieniem odnoszą zwykle więcej sukcesów w życiu niż pesymiści i łatwiej przyjmują porażki. Skoro tak, to właściwe wnioskowanie prowadzi nas do postulatu, iż lepiej jest myśleć pozytywnie niż negatywnie. Oczywiście nadmierny optymizm może doprowadzić do klęski, gdyż nie bierze się wówczas pod uwagę trudności i przeszkód. Skoro tak, to najodpowiedniejszą opcją wydaje się połączenie optymizmu z pewną dozą krytycyzmu, a co więcej samokrytycyzmu. Osoba stawiająca sobie za cel wypracowanie racjonalnego myślenia, które będzie dla niej pomocnym narzędziem w wykształceniu postawy życiowej zaradności, powinna zdawać sobie sprawę ze swoich zalet oraz wad i potrafić dobrze wykorzystać zarówno jedne jak i drugie. Trzeba jeszcze wspomnieć o postawie konsekwencji. Trudno mówić o racjonalności u osoby popadającej w sprzeczne nastroje, która raz zrywa się do działania, a innym razem popada w bierność pod wpływem zmiennych stanów emocjonalnych. Nie chodzi tu o całkowite wyeliminowanie takich stanów, które u wielu osób są nieuniknione, lecz o wyuczenie się zdolności panowania nad nimi i podejmowania właściwych działań niezależnie od swojego psychicznego nastawiania. Zazwyczaj osoby bardzo racjonalne są też dość sceptyczne i krytyczne wobec nowych i nieznanych rozwiązań. Stąd właśnie potrzeba myślenia optymistycznego i zdolności, by czasem spróbować postąpić wbrew swoim wcześniejszym doświadczeniom, choćby po to by zyskać nowe. Jeżeli komuś uda się opanować tę sztukę, nie powinien mieć najmniejszych problemów z odnalezieniem się na współczesnym rynku pracy.  Źródła: M. SELIGMAN, Optymizmu można się nauczyć. Jak zmienić swoje myślenie i swoje życie, tłum. A. Jankowski, ?Media Rodzina? Poznań 2000. F. BERRGER, Jak przetrwać i odnieść sukces w biznesie, ?Studio Emka? Warszawa 1993.